Szanowny Panie Prezesie

Pan Marek Rutkowski

Prezes Zarządu Okręgu Polskiego Związku Motorowego

W ślad za uzgodnieniami między nami telefonicznie w dniu 10 lutego 2015 roku poinformowałem zainteresowanych, że spotykamy się w „cztery oczy” w sprawie ugodowego rozwiązania braku zgody na organizację IV Dębickiej Motoorkiestry. Przy okazji mieliśmy omówić decyzję Zarządu na temat ograniczenia nam licencji na uprawianie sportu motorowego i naszego odwołania od tej decyzji.
Z pokorą przyjąłem informację, że spotkanie to nie odbędzie się w Dębicy w dniu 18 lutego br. Następnie otrzymałem telefon, że proponujesz odbycie tego spotkania w Krakowie, w dn. 26 lutego br., o godz. 16, bo muszą wziąć w nim inni przedstawiciele z okręgu. Jeszcze raz potwierdzam zaproponowany termin spotkania i jeszcze raz proszę byśmy byli świadomi w prowadzonych czynnościach administracyjnych w jakim celu jestem wezwany (wezwani), w jakiej sprawie oraz w jakim charakterze biorę w nim udział.
Mimo deklarowanego przez Ciebie ugodowego toku planowanych do przeprowadzenia tych czynności chciałbym, by miały one możliwie decyzyjny charakter, gdyż tematyka naszych postulatów nie może pozostawać bez wiążących odpowiedzi. Przy okazji będę chciał pozyskać od Ciebie materiały, które przedstawiciele OKSS złożyli na posiedzeniu ZO PZM w Krakowie w dniu 20 stycznia 2015 roku, szczególnie te zawierające zarzuty i dowody prezentujące nasze nieudolności przy organizowaniu imprez samochodowych w 2014 roku, co jest karygodnym pomówieniem. Przypominam, iż w oparciu o statut PZM – par. 13, pkt. 2 – mam prawo zgłaszać postulaty i wnioski pod adresem władz związku i nie jest to różnica zdań, która kwalifikowała by się do ograniczania naszych praw członkowskich. Jeśli młody działacz okręgu, który wymyka się Wam spod kontroli prowadzonym przez okręg, na podstawie paragrafu 51, pkt. 7 i narusza normy współżycia w wyniku czego poddawani jesteśmy nękaniu, to my na to nie dajemy żadnej zgody. Na ten temat chciałem rozmawiać w „cztery oczy”, a nie rozpatrywać tego na jakiejś naradzie. Proszę więc o wyłączenie z tego postępowania tych uczestników, którzy są stroną w tym konflikcie.

Jerzy Matelowski